Siłą skojarzeń w reklamę

Na trasie w Beskidy, w okolicy Tychów, stoi reklama. Oczywiscie w naszym pieknym kraju nie jest to ani jedyna, ani bardzo samotna reklama. Niemniej zwraca uwagę i jest na swój sposób wyjątkowa.

Na brązowym (żeby nie rzec brunatnym tle) jest narysowany ostrą, białą kreską parterowy budynek ze spadzistym dachem, trochę wygladający jak barak, i trzy samotne drzewka.
Duży napis nad budynkiem głosi:
kierunek OŚWIĘCIM
a pod rysunkiem:
jesz do syta.

Ja wiem, że żyję w kraju, który jest jednym wielkim cmentarzem i wszystko nam się kojarzy. Wiem też, że Oświęcim to całkiem sympatyczne miasteczko i owszem, wiem, że muzeum i obóz to Auschwitz.
Niemniej chwilę po przeczytaniu tej reklamy nie mogłam się otrząsnąć i chwilę zajęło mi doczytanie, że to reklama karczmy z chłopskim jadłem.

Niestety zdjęcia nie mam. Źle fotografuję jak prowadzę, a szczególnie jak mnie jeszcze rozprasza chłopskie jadło.

Autor: siwa

Jestem ubogą staruszką zbierającą chrust, laboga

6 myśli na temat “Siłą skojarzeń w reklamę”

  1. lokals nie widzial jej nawet. pewnie dlatego ze tym przelotem w przebudowie nie jezdzi tylko przez miasto.
    trzeba bedzie sie rozejrzec.

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do Jezuch Anuluj pisanie odpowiedzi