Odbyła się przygoda #mojeżyciezawsze
Wróciłam dziś 60 km przez andaluzyjskie plenery bez skrzyni biegów, jedynie z 3. i 4. biegiem znajdujących się w miejscach cokolwiek chaotycznych i zmiennych w czasie.
Nie wiem co było lepsze… Ruszanie z 3. na kamienistej polnej drodze pod górę, czy zawracanie tamże między rowem, a płotem bez wstecznego…
Bo to że naprawdę zajebiście prowadzę, raczej nie jest niespodzianką. Dlatego żyję.

Drażni mnie jedynie to, że szansa, że kiedyś będę miała na tyle stabilne fundusze żeby przestać jeździć trupami wydaje się nikła.
Przypadkowy materiał graficzny pokazuje sytuację łatwą w moim życiu.