Pilnie studiuję fanpage „Janusze tatuażu”. Na własną odpowiedzialność wchodzicie! Troszkę to turpizm, a troszkę kontestacja, bo nie bardzo radzę sobie z estetyczną stroną trwałego uszkadzania. Kiedyś o tym napiszę. Przy okazji więc pozyskałam wiedzę, że ktoś sobie zrobił tatuaż: nie byłbym sobą, gdybym był kim innym. Ogłuszające.
A potem zobaczyłam na facebooku, że w pisaniu bardzo pomaga pisanie. I pomyślałam, że nie bardzo mam wyjście.
I właśnie przez to neurastenia cała i stąd ja tutaj.
Nigdy się nie przeprowadzałam. To chyba podobne uczucie.